2012-03-05 15:52:37
skomentuj (0)
Ktos mnie robi w fallusa. Nawet dosc zgrabnie, ale mocno nie docenia mojej zajebistosci; ja naturalnie o wszystkim wiem.
Pozniej kaja sie bardzo, poddanczo wrecz, wiec wybaczam po uprzednim podkresleniu, ze lepiej, aby to byl ostatni raz.
Ten ktos znowu robi mnie w fallusa, w ten sam sposob.
Poniewaz w miedzyczasie nie zglupialam, naturalnie o tym wiem.
Ktos przeprasza nie mniej poddanczo niz ostatnio - mam miekkie serce, naturalnie ponownie podkreslajac, ze lepiej, aby to byl ostatni raz.
I znowu faja urabia mnie na fallusa.
Az mnie cos bierze... ale mysle, ze skoro znowu przeprasza, to chyba nie jest skonczonym idiota pozbawionym chociazby struny moralnej i naprawde planuje poprawe.
Oczywiscie, ten sam ktos znowu zrobil mnie w fallusa. Wydaje mi sie, ze ten cykl powtorzyl sie kilka razy wiecej...
Fool me once, shame on you, fool me twice - shame on me, jak to mowia. Wielce, wielce
shame.
Streszczam ta cala wyjatkowo nieinteresujaca historie, by nie moc po raz kolejny udawac, ze "nic sie nie stalo", szczegolnie przed sama soba.
Zapraszalam przeciez ktosia do domu i naprawde dziala mi na nerwy fakt, ze przepuszczalam przez prog osobe tak niegodna zaufania. Szuje wrecz. Kto z kim przestaje, takim sie staje, jak to mowia.
Ktosiu "kochany", nastepnym razem, jak Cie znowu skopia po dupie, pamietaj, ze zawsze jestem tu dla Ciebie, by wysluchac Twoich zali i czerpac radosc z Twojego cierpienia. Stawiam na miesiac, gora dwa. Bedzie popcorn.
PS. Twoj Minstrel, pamietasz?
Tak wiem, zapomniales, ja nie. Maly fallusku ty.
2012-02-07 17:38:02
skomentuj (0)
Nigdy wiecej zajec z filozofii i etyki, bo biedni studenci musza zakuwac na pamiec skomplikowane definicje.
Rece, lapy, ogony i uszy opadaja. Wciaz nie potrafie pojac czemu w Polsce kazdy "musi" miec wyzsze wyksztalcenie, skoro wiele osob (wiekszosc, jak uczy doswiadczenie) nie nadaje sie na studia wyzsze a nawet do ogolniaka. Jeszcze bardziej dobija mnie podejscie do zdobywania wiedzy.
Oczywiscie, ze definicje sa absolutnie nieprzyswajalne, jesli nie towarzyszy im wysilek poznawczy, bo nie da sie wszystkiego zakuc na pamiec. Magiczny trick osob gruntownie wyksztalconych polega na tym, ze oni nie wykuwaja definicji, ale przyswajaja sobie wiedze w nich zawarta. Posiadajac ta wiedze, potrafia zastosowac technike odwracania (
reverse engineering brzmi o niebo lepiej...) i owa definicje w razie potrzeby odtworzyc - tym lepiej, im lepiej podmiot rozumieja, co pozwala nam bezposrednio przejsc do faktu, ze nie rozumiejac czegos dostatecznie, nie da sie tego w prosty sposob wyjasnic...
Nie rozumiesz definicji, czytanego tekstu? Zdanie jest za dlugie?
Pewnie jestes w zlym miejscu. Nie kazdy musi isc na studia ani do ogolniaka. Idz tam, gdzie Ci sily umyslowe pozwola.
Zdobycie zawodu nie jest hanba, hanba jest "studiowanie by zdac i zapomniec".
2012-01-31 12:59:50
skomentuj (0)
Wszystkie slowa, ktore cisna mi sie dzis na usta, sa wyjatkowo nieparlamentarne.
Naszemu "projesjonalnemu" hostingowi padly dyski. Zdarza sie.
Posypaly sie DB, tez sie zdarza.
MySQL nie byl ich sam w stanie naprawic... No tez sie zdarza, od tego sa back-upy, prawda?
"Ale InnoDB pracuja w pamieci, nie mozna im robic back-upow. Wiec nie mamy."
???
!!!
...
Ale jak to. Przeciez. Ale. No... Jaja? Zartujecie?
?????! #@!!%&!
Moj projekt, moje dziecko...
Edit: Back-upy sie znalazly, nadajace sie do uzycia byly z zeszlego piatku.
Czyli stracilam lekka reka 4h. Ale przynajmniej uzyszkodnicy sa.
2012-01-15 23:15:38
skomentuj (0)
Patrze na swoj hobbistyczny projekt na boku i dochodze do wniosku, ze porwalam sie na chimere. Szybciej wymyslam dodatkowe elementy, niz jestem w stanie je wprowadzic w zycie... i wciaz mi malo. gdybym byla czyims klientem, chyba sama bym sie zwolnila!
Najgorszy (wg mnie) jest fakt, ze wciaz jest to projekt wirtualny... Zamiast zajmowac sie moimi BJD namacalnie, zajmuje sie wszystkimi... wirtualnie. Musze przyznac, ze jest mi z tym nieco niezrecznie, hobby - z reka na sercu! - planowalam jako cos, co po tuzinie lat przed monitorem oderwie mnie wreszcie od niego chociazby w wolnych chwilach i przywroci moim dloniom dawna wirtuozerie, bo nawet pokonana ogromnym wysilkiem dysgrafia powraca. Nie jestem juz w stanie bez ogromnego wysilku zapelnic nawet jednej linii sznurem rownych perelek kaligrafii, z ktorych bylam zawsze taka dumna.
Staram sie sobie przypomniec, skad ja kiedys bralam cala swoja motywacje?
Bo pamietam czasy, gdy pomysl swital mi w glowie i w mozliwie krotkim czasie siadalam i dlubalam, az bylo gotowe.
Gdzie sie to podzialo?
Nie moge oprzec sie wrazeniu, iz ulecialo wraz z Internetem i bardzo mi tego zal. Pocieszam sie tylko mysla, iz zycie - zgodnie z zaslyszanymi teoriamii wlasnymi obserwacjami - toczy sie siedmioletnimi cyklami. Siedem lat, odkad szklany ekran skradl mi czesc duszy (inna uwalniajac przy okazji, ale o tymmoze innym razem), wlasnie mija, pora cos zmienic. I zrobic wreszcie wlasciwy uzytek z tej zywicy stojacej w gablotce.
2011-11-03 12:14:13
skomentuj (0)
On: Caly czas o Tobie pamietalem.
Ja: Wszyscy tak mowia ;)
2011-11-01 19:54:33
skomentuj (0)
...w dazeniu do tego, do czego dazyc sie nie powinno, nalezy do mnie.
Chcialabym poczuc Twoj zapach, przebiec palcami po Twojej twarzy.
Chcialabym byc tak blisko, by dzielila nas tylko skora.
Czy nie za pozno...?
Kobieto Zajeta...
2011-05-21 11:15:49
skomentuj (0)
B.: It's late, you should go to bed.
Me: I can't, somebody is
wrong on the internet!
B.: It's you...
Me: I know T_T
2011-05-06 11:35:25
skomentuj (0)
Kolejne zaburzenie psychiczne do kolekcji.
Leczenie i rokowania: trudne. Środki farmakologiczne zwykle są mało skuteczne, można stosować metody psychologiczne. Jakie to optymistyczne.
2011-04-26 18:27:30
skomentuj (0)
Silmaril musial nauczyc sie dramy od Luny: odstawil dzis piekna solowke u weterynarza syczac, prychajac, miaukoczac, growlujac i wydajac z siebie jeszcze cala mase innych dzwiekow, o ktore nie podejrzewalabym kota.
Jest przeslodki, przekochany, oboje zreszta sa, tylko czy to musi tak lniec?
Z cyklu "Mysli Nieogolone":
Mezczyzni sa zwykle zazdrosni o swoich poprzednikow, kobiety: o nastepczynie.
Romantyczna i jednoczesnie zaborcza dusza kobiety chcialaby na zawsze pozostac ta jedyna, niezastapiona, niezapomniana.
Mezczyzna natomiast - zazwyczaj nastawiony czysto zadaniowo - boi sie jedynie porownania, przewaznie w tym momencie, gdy temat go dotyczny. Gdy juz nie jest w zwiazku, temat go nie dotyczny, wiec niech sie nastepni martwia, kto mial przyslowiowego "wiekszego".
Bo uogolnienia sa takie urocze, przy tym zabawne, gdy sie potwierdzaja.
2011-04-07 16:41:25
skomentuj (0)
Odkrywam ta won na nowo, od tygodnia majac zagwostke z czym mi sie kojarzy.
Nieodmiennie przywodzi mi na mysl wczesne dziecinstwo i... zabawki? Na litosc, jakie zabawki pachnialyby pizmem?
Nie moge przestac o tym myslec i - starajac sie zglebic ta tajemnice przeszlosci - lapczywie wciagam powietrze nad skora wysmarowana pizmowym olejkiem.
mhhhhhhm...